Starcie z samym sobą, czyli jak zacząć się rozwijać poznając samego siebie

By | 22 marca 2017

Jakiś czas temu kupiłem dwie książki bardzo znanej osoby w środowisku coachingowym w Polsce. Tą osobą jest Michał Wawrzyniak znany pod pseudonimem Kołcz Majk – człowiek posiadający wielu fanów, nazywający się „guru kultury”, autor kilku bestsellerów, człowiek orkiestra, aktor – kabareciarz (nieoficjalnie) i mówca motywacyjny w jednym. Ma dużo zwolenników do których sam należę i podpisuję się pod jego działaniami obiema rękoma. Niektórzy nie widzą w jego pracy niczego wartościowego ale nie o tym miałem dziś pisać. Uważam, że ten kto zechce wyciągnąć coś wartościowego dla siebie zeskrobie to nawet z podłogi, natomiast ten kto nie chce, nie sięgnie nawet gdy zostanie mu to podane na złotej tacy.

Wracając do wspomnianych wcześniej dwóch książek. Jak większość ludzi chcących coś zrobić z własnym życiem kupiłem je i… odłożyłem na półkę nie czytając więcej jak 10 stron. Michał Wawrzyniak na swoich szkoleniach nie raz omawiał identyczne przypadki „kupujesz zabawki, gadżety, one leżą a ty nie robisz nic”. Kiedy to usłyszałem pierwszy raz pomyślałem „ludzie są jednak głupi, wydają kasę i nic z tym nie robią” jednak po czasie okazało się, że jestem częścią tej grupy. Boli gdy przyznasz się do błędu, ale większym bólem jest nie widzieć i nie przyznawać się do tego – oszukiwać samego siebie. Każdy popełnia błędy, w końcu jesteśmy ludźmi. Dziś moje zdołowanie osiągnęło granicę krytyczną, stwierdziłem że znów utknąłem w punkcie w którym nic się nie dzieje, nie mam motywacji i za chwilę braknie mi na podstawowe opłaty. Co mi szkodziło, otwarłem „Guru kultury”, po przeczytaniu 100 stron i znalezieniu wzmianki o Systemie 9 Milowych Kroków postanowiłem spróbować go przejść. Oczywiście znów napotkałem przeszkody, „tweetnij żeby uzyskać dostęp”. Wtedy jeszcze nie miałem tweetera więc musiałem go założyć. Niewygodne jest 3-krotne wpisywanie tych samych danych w różnych miejscach. Coś nie działało z rejestracjami ale byłem na tyle zdesperowany, że udało się ogarnąć temat. Po 2,5h stwierdziłem, że szkolenie mimo iż krótkie pomogło mi i odpowiedziało na szereg ważnych pytań.

Co wyniosłem ze szkolenia? Albo inaczej, co zrozumiałem? Dotychczas nie przeprowadzałem analizy siebie w sposób tak dogłębny, a to był punkt pierwszy. Poznaj siebie i swoje lęki, znajdź swoje mocne strony, będziesz wiedział gdzie, kiedy i jak uderzyć. W końcu coś do mnie dotarło. W książce Kamili Rowińskiej – Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale podobna sprawa miała się z pierwszym ćwiczeniem – kołem życia w którym określaliśmy procentowe zadowolenie z siebie w danej dziedzinie. Mimo iż owe koło wykonałem czterokrotnie w określonych odstępach czasu nie trafiło do mnie tak jak system 9 Milowych kroków Michała Wawrzyniaka. I chyba wiem dlaczego. Kategorie tego koła były ułożone zbyt sztywno przez autorkę, nie z każdą się zgadzałem i identyfikowałem, natomiast tutaj kategorie układałem sam z listy moich życiowych priorytetów. Nie mam zamiaru krytykować Pani Kamili, jedyne co mogę doradzić dalszym odbiorcom tej książki aby się nie trzymali sztywno wszystkiego co ktoś im zaproponuje, bo to Wasze życie, Wasze priorytety, problemy i aspiracje. Od Was zależy co znajdzie się w Waszym kole życia. Wróćmy do analizy 9 Milowych Kroków, obowiązkowo musimy ją zapisać, pozwoli nam to śledzić postępy i obrać odpowiedni kierunek. To co pisane liczy się w rejestr. Druga, ważna sprawa podczas naszej drogi do sukcesu, nie łapmy 10 strok za ogon. Idźmy trasą podczas której przed oczami będziemy mieli spełnioną wizje naszego celu, maksymalnie dwa. Na tym etapie będzie źle jeśli weźmiemy na siebie więcej. To właśnie tu zawsze przegrywałem i zapewne nie tylko ja. Cele muszą Cię jarać, kręcić, dawać powera lub być celami które Cię bolą i jak najszybciej chcesz się od nich uwolnić np. nauka obcego języka aby dostać lepszą pracę i nie być ciągle biednym. Nie warto brać się za zmianę siebie gdy nasze serce cierpi np. z powodu nie trafionej miłości. Musimy być czyści i skupieni na sobie. Dodatkowo musimy być regularni. Wskazanym jest rozbić swój cel na cztery mniejsze kroki i realizować każdy z nich co kwartał. W moim przypadku inwestuje w 1 kwartale 25% swoich oszczędności na reklamę w internecie mojego biznesu. W drugim możliwe, że zainwestuje kolejne 25%. W celu zwielokrotnienia tego działania regularniej będę pisał na blogach i biorę się za mój Dream Team w którym obecnie są 3 osoby. Na pewno przeprowadzę chociaż jedną rekrutację, aby zwiększyć ilość ludzi w grupie. Dalsze plany będę opisywał na bieżąco w następnych notkach. Oprócz tego na pewno będę wzmacniał fizyczność i zdolności językowe.

Co jeszcze zrozumiałem dzięki dzisiejszemu szkoleniu? Że najważniejszy jest klient, nie produkt, nie usługa. Klient! Bo nawet mając bardzo dobre produkty i zaplecze nie zarobimy nic nie mając klienta. Niby oczywiste a jednak z tej strony wygląda to jakoś inaczej. Musisz mieć misje, którą się kierujesz w swoim działaniu, moja na ten rok brzmi: to będzie rok relacji i wyciśnięcia z biznesu maxa”. Ostatnia najważniejsza sprawa uczmy się, szkolmy się, rozwijajmy 24/7. Bez rozwoju jesteś w… Uwaga dla osób wrażliwych: film zawiera wulgaryzmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *